Posted by: Lidia on: 1 Luty 2010
Ile książek czytam rocznie? Pewnie około trzydziestu, może trzydziestu pięciu (kiedyś liczyłam). W takiej sytuacji pięćdziesiąt dwie książki w rok – jedna na tydzień – jawi się jako dużo, ale nie kosmicznie dużo.
A ten rok zaczęłam bardzo dobrze – cztery książki w miesiąc.
Dziś odkryłam (Blip rulez), że w sieci trwa akcja 52 książki. Szybko sobie przekalkulowałam: pięćdziesiąt dwie książki w rok to dużo, ale nie kosmicznie dużo… Czytanie “na ilość” nie ma najmniejszego sensu, ale z drugiej strony akcja taka to dobra motywacja do regularnej lektury.
To ja oficjalnie informuję, że się się podłączam. Jeśli do pięćdziesięciu dwóch książek nie dobiję, to nie dobiję, ale zobaczymy, jak bardzo się zbliżę. O!
Wszak i tak zaczęłam już tegoroczne lektury spisywać.
Posted by: Lidia on: 19 Styczeń 2010
A dla mnie apostazja to tylko i aż logiczna konsekwencja przekonań. To, co reprezentuje sobą instytucja, do której zostałam zapisana jako dziecko, nie pasuje mnie, osobie dorosłej, więc się z tej instytucji wypisuję. Proste. Tkwienie w tejże instytucji byłoby niespójnością pomiędzy tym, co mówię, a tym, co robię.
Oto dziś znalazłam coś, co może stanowić inne sformułowanie tegoż, tj. powodu, dla którego chcę apostazji. Sformułowanie, powiedziałabym, katolickie. Bo na blogu księdza odnalezione i będące niczym innym jak cytatem NT wraz z komentarzem.
Jezus powiedział do swoich uczniów: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy /wszystko/ się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze? Żaden sługa nie może dwóm panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie. Słuchali tego wszystkiego chciwi na grosz faryzeusze i podrwiwali sobie z Niego. Powiedział więc do nich: To wy właśnie wobec ludzi udajecie sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych.
- (Łk 16,9-15)Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Przysłowie zgrabne, lecz całkowicie nieprawdziwe. Nie można wierzyć tylko trochę. Nie ma tu rozwiązań pośrednich, kompromisów. Chyba że chcemy usłyszeć mocne słowa: “To wy właśnie wobec ludzi udajecie sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych.”
- ks. Karol
Cóż, ja rezygnuję ze świeczki dla Boga. I chcę być w tym konsekwentna.
Posted by: Lidia on: 18 Styczeń 2010
Pan, który pisze książki dla dorosłych o światach, których nie ma, napisał książkę dla dzieci o świecie, który był. Bohaterem uczynił małego chłopca, więc świat ów wygląda jak w lunaparkowym zwierciadle odbity – tak sobie wyobrażam, bo ja tego świata pamiętać nie mogę. Na szczęście.
Świat ten, który był, jak zły sen był. Jak odjechany koszmar, mogący przyśnić się jedynie choremu dziecku. Irracjonalny. Absurdalny. Tak sobie wyobrażam…
Z tego wszystkiego wyszła baśń. Piękna. Straszna. O małym, dzielnym chłopcu, który ratuje swojego tatę. O odwadze i nadziei-mimo-wszystko. O słabości, którą trzeba przezwyciężać i przebaczeniu dla tych, którzy tego uczynić nie potrafią. I przede wszystkim – o działaniu. Z happy endem, oczywiście, chociaż często wydawało mi się, że dobrego zakończenia być tu nie może. Ale to przecież książka dla dzieci…
Cóż ja poradzę na to, że lubię książki dla dzieci. A tę na dodatek napisał pan Dukaj!
Widział wyrastającą z centralnego placu wielką, betonową Wieżę Wrońca. Wieńczył ją szpic nad szpicami. Do niego muszą nadawać szpice wszystkich Szpicli. Od Wieży i do Wieży co chwila podlatywały Puchacze-Słuchacze. Wieża była szara jak wyschnięte błoto, a jeszcze większa szarość migotała w tysiącu jej okien. Wokół szczytu Wieży wirowały czarne spirale: stada kruków.
(Jacek Dukaj, Wroniec, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009)