Ostatnimi czasy informacje o nowych płytach wykonawców znanych mi i przeze mnie lubianych puszczam mimo uszu, tylko przy MTV Unplugged Kultu wykazałam niejakie zainteresowanie; wolę słuchać albo muzyki z filmów, albo staroci, albo własnych odkryć niezależnie od tego, kiedy były wydane (BTW, znacie Kawałek Kulki?) – ale w marcu ukażą się dwie płyty, które MUSZĘ mieć. Mogę je nawet kupić.
Chociaż wolę pójść na koncert.
Zresztą na koncercie z repertuarem z jednej z tych płyt już kiedyś byłam. Dawno, dawno temu. Tak dawno temu, że straciłam już nadzieję, że płyta się ukaże. A tu proszę.
Ale do rzeczy. Oto i płytki, których ukazaniem się jaram:
- 1 marca: Avra Kroke i Mai Sikorowskiej,
- 21 marca: Baaba Kulka Baaby Kulki (czyli Baaby i Gaby Kulki).
A oto YouTube’y być może wyjaśniające, dlaczegóż jaram się:
- Baaba Kulka:
- i Kroke po grecku:







Luty 26th, 2011 at 16:51
Maję Sikorowską z Kroke słyszałam na koncercie w Toruniu jesienią. Kawał głosu to ona ma, ale grecki folklor wydaje mi się jednak dość biesiadny;)
Marzec 2nd, 2011 at 9:31
Maja jest świetna i chyba jako nieliczna nie dzięki nazwisku ;)