Archiwa tagu: Internet

52 książki

Ile książek czytam rocznie? Pewnie około trzydziestu, może trzydziestu pięciu (kiedyś liczyłam). W takiej sytuacji pięćdziesiąt dwie książki w rok – jedna na tydzień – jawi się jako dużo, ale nie kosmicznie dużo.
A ten rok zaczęłam bardzo dobrze – cztery książki w miesiąc.

Dziś odkryłam (Blip rulez), że w sieci trwa akcja 52 książki. Szybko sobie przekalkulowałam: pięćdziesiąt dwie książki w rok to dużo, ale nie kosmicznie dużo… Czytanie “na ilość” nie ma najmniejszego sensu, ale z drugiej strony akcja taka to dobra motywacja do regularnej lektury.

To ja oficjalnie informuję, że się się podłączam. Jeśli do pięćdziesięciu dwóch książek nie dobiję, to nie dobiję, ale zobaczymy, jak bardzo się zbliżę. O!
Wszak i tak zaczęłam już tegoroczne lektury spisywać.


Nie spoczniemy, nim zrozumiemy!

Nie macie konta na naszej-klasie? Oj, wiele tracicie…

Jam jest z tych, co naszą-klasę używają i lubią. Owszem, wolę Facebook, ale niestety, większość moich znajomych nie wie, że Facebook jest fajniejszy, więc NK wciąż jest dla mnie przydatna.
Czy jest mi niezbędna, to inna sprawa. Ale czy przekonywanie siebie, że jestem lepsza od innych, jest warte tego, żeby rezygnować z oglądania ślubnych fotografii Mateusza, zdjęć córeczki Moniki i fotek Asi z wakacji (itede itepe itede)? Eee, chyba nie. Szczególnie, że mało które zdjęcie wzbudza we mnie ukłucia zazdrości – nie robię na mnie wrażenia Egipty, większy pociąg czuję do byłej Jugosławii.
A lubię naszą-klasę, bo ogólnie lubię internet.

Bonusowo, od niedawna NK dostarcza mi niemałej zagwozdki. Cóż, rozumiem, że można odczuwać niechęć do wszystkiego co nowe, że w tłumie się głupieje, że użytkownicy serwisów społecznościowych mają zamiłowanie do krytyki tychże przy traktowaniu ich jak swojej własności, ale… oto ludzie, co do których co najmniej przyzwoitej inteligencji jestem przekonana, wklejają na nieszczęsnego Śledzika (funkcjonalność potrzebna i… ładna, i o pomysłowej nazwie!) takie cuda:

KONIEC ŚLEDZIKA !!! ZESPÓŁ NASZA KLASA SP.Z O.O. ul. Gen. J. Bema 2 50-265 Wrocław INFORMUJEMY WSZYSTKICH UŻYTKOWNIKÓW, ŻE NALEŻY W CIĄGU 24 h WKLEIĆ TEN TEKST NA ‘SWOJEGO ŚLEDZIKA’, ABY SIĘ GO POZBYC, W INNYM WYPADKU ŚLEDZIK POZOSTANIE W WASZYCH PROFILACH

Administrator: Jeśli nie chcesz mieć śledzika wklej to do swojego śledzia a po 15 min śledzik zostanie automatycznie wyłączony. Pozdrawiam Administrator NK

KONIEC ŚLEDZIKA!! Informujemy wszystkich użytkowników, że należy w ciągu 20 minut wkleić ten tekst na swojego Śledzika, aby się go pozbyć, w innnym wypadku Śledzik pozostanie w Waszych profilach! Skomentuj 250 KONIEC ŚLEDZIKA!!

Zbiorowy atak kretynizmu? Czasowe zakłócenia procesu myślenia? No kurde nie rozumiem.
Ale nie spocznę, nim zrozumiem!
Wszak obejrzałam już tyle odcinków Dr House’a, że nie mogłabym zostawić czegoś niezrozumiałego.
(A już Kant pisał: rozwiązywanie łamigłówek jest przyjemniejsze niż cokolwiek innego!)


Wiosna i wino

Choć do wiosny kalendarzowej jeszcze chwilka, choć wiatr wieje zimny, a deszcz pada mokry (że tak sobie zażartuję), to mnie już wiosennie; spać chce mi się mniej, łazić i spotykać ludzi, i gadać – więcej (no, z tym gadaniem to niedużo więcej – niektórzy tak mają). I jeszcze Wierzyńskiego czytać mi się chce (bo Tuwima nie posiadam).

Dlatego w sobotę wstałam przed dziewiątą i ubrawszy się, najadłszy się i ogólnie pozbierawszy się, udałam się w kierunku Starego Miasta, gdzie obok wiadomego Adasia oczekiwać miały panie dwie, jak dotąd wyłącznie z sieci kojarzone: Martuuha, co to jej się Kraków odwiedzić zachciało oraz Wiosanna. Był Bunkier Sztuki, kawoherbata, miła (ba!) rozmowa i, już po wszystkim, refleksja, że dobrze tak na kawoherbatę z kimś wyłącznie z sieci znanym pójść.

A wino będzie jutro. Ostatnie w tym sezonie grzane wino w Nowej Prowincji. Tym razem z koleżanką ze studiów, którą również do Grodu Kraka przyniosło.

Chyba że liczy się dziś obejrzane czeskie Młode wino – film nie tak dobry, za to przyjemny i te Morawy, ach, te Morawy… Skoro kryzys i euro na Słowacji, to może w tym roku pojechać w Czechy? Plany są, żeby w Polskę, bo Dolny Śląsk kusi i Bieszczady też – ale czy to jedna w roku okazja na podróż jest?
No!

Bez żadnych ale, moi złoci,
Jakim sposobem, po co, kto!
Znamy się wszyscy osobiście
I słońce świeci! Nie ma co!
- pan Kazimierz


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.