Przetransportowanie pięćdziesięciokilogramowego ciała z Krakowa do Torunia jest o wiele prostsze niż przestrojenie psychiki z opcji “beztroski pobyt u Lubego” do “obowiązki studentki ostatniego roku”. I to pomimo tego, że obowiązków studentka ma niezbyt wiele, ma natomiast wizje licznych studenckich rozrywek.
Tymczasem z trudem przypomniałam sobie, o której jutro mam wykład, a o której lekcje w szkole.
Nie mogłam przyzwyczaić się do obecności współlokatorki; irytowały mnie jej roztargnienie, generowany przez nią bałagan i nieustanny zadowolony szczebiot.
Rozbolała głowa.
Przeraziła myśl o konieczności spotykania się z ludźmi niezależnie od tego, czy mam na to ochotę, czy nie.
I – jak gdyby tych tragedyj było zbyt mało – padło GG.
Ale współlokatorka wyszła, ale jest rum do herbaty, ale mogę wziąć ciepły prysznic.
Nie potrafię marudzić zbyt długo.






