Pocztówka z Japonii

Kilka miesięcy temu rozpoczęłam swoje książkowe wojaże po sześciu kontynentach. Termin podróży już się kończy, a ja wciąż nie odwiedziłam Ameryki Północnej i Australii…
Tymczasem jeszcze raz zbłądziłam do Azji. Tym razem do Japonii.

panorama TokioPanorama Tokio z Tokio Metropolitan Government
(Zdjęcie z: tramp.travel.pl)

Skusiła mnie cieniutka książeczka w sympatycznej okładce i o interesującym tytule: Z pokorą i uniżeniem… Tak, tak, mowa o powieści Amélie Nothomb. Co nieco o niej słyszałam – i pewnie dlatego byłam odrobinę zawiedziona lekturą. Tylko odrobinę, podkreślam.

Bohaterką Z pokorą i uniżeniem jest dwudziestoparoletnia Amélie, pochodząca z Belgii, ale urodzona w Japonii. Amélie pała do Kraju Kwitnącej Wiśni miłością tak wielką, że koniecznie chce pracować w japońskim przedsiębiorstwie. Udaje jej się to – ale na tym kończą się jej sukcesy. Praca okazuje się ciężka – nie tyle ze względu na trudność obowiązków, co na atmosferę i zwyczaje panujące w firmie. W firmie – i w Japonii. Choć Amélie rozpoczyna pracę na stanowisku najniższym z możliwych (podlega wszystkim pracownikom przedsiębiorstwa), to z upływem czasu oraz popełnianych przez siebie gaf spada coraz niżej. W końcu zostaje… babcią klozetową. Podpisała jednak umowę na rok, a zerwanie jej równałoby się utracie twarzy!

Dopóki Amélie była księgową czy popychadłem, lektura Z pokorą i uniżeniem mnie irytowała – jakże tu czytać o dziewczynie, która robi takie głupstwa i nie potrafi dokonać kilku prostych obliczeń na kalkulatorze? Gdy jednak bohaterka trafiła do ubikacji, książka zrobiła się ciekawsza, a Amélie – sympatyczniejsza. Jej samozaparcie, dystans do samej siebie i skomplikowane uczucia żywione wobec kultury Japonii – niechęć i fascynacja zarazem – o tak, to jest już interesujące.

Podsumowując, Z pokorą i uniżeniem jest przyjemną lekturą na jeden krótki letni wieczór. Nie zachęciła mnie jednak do tego, by sięgnąć po inne książki pani Nothomb.

(Amélie Nothomb, Z pokorą i uniżeniem, przeł. B. Grzegorzewska, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2005)

Reklamy

7 responses to “Pocztówka z Japonii

  • Brahdelt

    No właśnie, mam podobne przemyślenia po lekturze tej książki. Z jednej strony jest japoński system pracy w biurze, z którym bohaterka stara się walczyć za wszelką cenę, a przecież to tak, jakby chciała wstrzymać ziemię i poruszyć słońce, a z drugiej niesamowicie irytująca jest jej niekompetencja… Dziwna ksiązka o losach zbyt pewnej siebie belgijki w Japonii (która przecież tam się urodziła więc powinna znać realia…).

  • Lidia

    No właśnie. Ja właściwie zupełnie nie rozumiem bohaterki, a przez to nie chce mi się więcej o niej czytać (bo zakładam, że bohaterkami innych książek Nothomb też są alter ego autorki).

  • Anonymous

    o, a mnie się bardzo podobała:) nie oczekiwałam cudów wianków, humor i autoironię autorki uwielbiam, więc…dla mnie to była świetna lektura. Pozdrawiam;)

  • chiara76

    ten anonimowy, to byłam ja;)

  • Lidia

    Wiem, że lubisz Nothomb, między innymi przez Ciebie po nią sięgnęłam. ;)

  • chiara76

    mam się czuć winna?:))

  • Lidia

    Nie, nie, nie! Przecież nie żałuję, że ją przeczytałam. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: