Tag Archives: Brugia

In Bruges

Nie piszę nic, bo nie, nie bardzo mi się chce (bo i cóż tu pisać? ten obrazek mówi wszystko).
Lecz nie napisać nic o pobycie w Brugii – to grzech, za który należałaby mi się wieczność w mrozie siódmego kręgu nieba.
A zatem…

Długi weekend spędziliśmy wraz z K. w Belgii – 3 dni w Brugii, 1 dzień w Brukseli. W Brukseli było miło, w Brugii było… ach, Brugia jest tak piękna, że brak słów. To prawdopodobnie najpiękniejsze miasto, jakie kiedykolwiek odwiedziłam. A ponadto troszkę, odrobinkę przypominało mi Toruń.

Brugge

Brugge

Brugge

Brugge

P1210010

Brugge

The Chocolate Corner

Brugge

Ale niezwykła uroda Brugii to nie jedyny powód, dla którego warto odwiedzić Belgię. Drugi to czekolada (i pralinki) oraz piwo – belgijska czekolada jest pyszna (bardziej czekoladowa?), natomiast piwo… cóż, belgijskie piwo zasługuje na osobny akapit.

Po pierwsze, belgijskie piwo smakuje zupełnie inaczej niż piwo polskie czy czeskie (czy jakiekolwiek inne, które miałam okazję próbować), albowiem smak belgijskiego piwa jest, uwaga!, złożony, bogaty, aromatyczny, jak zwał, tak zwał – w każdym razie można się nad nim rozwodzić jak nad smakiem wina. Oczywiście, każde belgijskie piwo ma smak inny i porównywanie ich daje niezły fun.
Po drugie, belgijskie piwo jest podawane w ilościach 0,33cl bądź 0,25cl – zanim drogi Czytelniku, który tu zbłądziłeś, stwierdzisz, że to mało w porównaniu z naszym standardowym 0,5cl, zważ, że belgijskie piwo miewa nawet 11%. Dwie szklaneczki belgijskiego piwa kopią znacznie bardziej niż 2 półlitrowe szklanice Żywca czy innego Tyskiego.
I po trzecie, Belgowie mają aż takiego świra na punkcie piwa, że nie dość, że produkują specjalne piwo bożonarodzeniowe i specjalne piwo wielkanocne, to jeszcze każde piwo podają w innej szklance. Czad.

Beer

Beers

Chimay

Reklamy