Tag Archives: Morawy

Raj na Ziemi

W Krakowie tylko zimno i pada albo duszno i pada, tak czy owak, szaro, mokro i nieprzyjemnie. Tym milej pogapić się na fotki z wojaży.

Co też czyniąc stwierdzam, że raje na Ziemi są dwa. Pierwszy z nich to małe czeskie miasteczko Mikulov, drugie – małe austriackie miasteczko Poysdorf. Choć w różnych państwach leżą, to dzieli je może naście, może ciut więcej kilometrów. W każdym razie nieprzyzwoicie niewiele.

Czym charakteryzuje się raj na ziemi? Urokliwymi uliczkami, licznymi winiarniami i winnymi piwniczkami, i winnic otoczeniem też.

A Wiedeń? Wiedeń piękny jest, lecz cóż, do miana raju na ziemi się nie kwalifikuje. Może glamour nie jest mi bliski?

Więcej foć z mojego jakże udanego długiego weekendu – ach, jak teraz, gdy za oknem burza, miło jest wspominać! – znajdziecie na moim story (ot, taka reklama story.pl).

Reklamy

Wiosna i wino

Choć do wiosny kalendarzowej jeszcze chwilka, choć wiatr wieje zimny, a deszcz pada mokry (że tak sobie zażartuję), to mnie już wiosennie; spać chce mi się mniej, łazić i spotykać ludzi, i gadać – więcej (no, z tym gadaniem to niedużo więcej – niektórzy tak mają). I jeszcze Wierzyńskiego czytać mi się chce (bo Tuwima nie posiadam).

Dlatego w sobotę wstałam przed dziewiątą i ubrawszy się, najadłszy się i ogólnie pozbierawszy się, udałam się w kierunku Starego Miasta, gdzie obok wiadomego Adasia oczekiwać miały panie dwie, jak dotąd wyłącznie z sieci kojarzone: Martuuha, co to jej się Kraków odwiedzić zachciało oraz Wiosanna. Był Bunkier Sztuki, kawoherbata, miła (ba!) rozmowa i, już po wszystkim, refleksja, że dobrze tak na kawoherbatę z kimś wyłącznie z sieci znanym pójść.

A wino będzie jutro. Ostatnie w tym sezonie grzane wino w Nowej Prowincji. Tym razem z koleżanką ze studiów, którą również do Grodu Kraka przyniosło.

Chyba że liczy się dziś obejrzane czeskie Młode wino – film nie tak dobry, za to przyjemny i te Morawy, ach, te Morawy… Skoro kryzys i euro na Słowacji, to może w tym roku pojechać w Czechy? Plany są, żeby w Polskę, bo Dolny Śląsk kusi i Bieszczady też – ale czy to jedna w roku okazja na podróż jest?
No!

Bez żadnych ale, moi złoci,
Jakim sposobem, po co, kto!
Znamy się wszyscy osobiście
I słońce świeci! Nie ma co!
pan Kazimierz