Tag Archives: pisanie

Darkroom

Dawno, dawno temu Borys i ja spacerowaliśmy po ulicy Jurišicia. Było wczesne i bardzo zimne przedpołudnie. W okolicach numeru trzy Borys padł przede mną na kolana i stwierdził: Przecież ty masz najpiękniejsze zielone oczy na świecie! Dałam się złapać na komplement, a on na silikonowe półtwarde oddychające soczewki.
– Rujana Jeger, Darkroom

Cała książeczka (zaledwie 155 stron) jest niczym x wpisów z (uwaga, dobrze napisanego!) bloga: anegdotki, wspomnienia z dzieciństwa, listy, refleksje, opowieści zasłyszane…

Niby nic nadzwyczajnego, niby…

…napisać taką książkę jest w stanie każdy, komu nieobce jest notowanie zdarzeń, zapisywanie otrzymanych maili i listów oraz dobra pamięć kodująca drobne epizody z przeszłości.
Jarosław Czechowicz, Krytycznym okiem

A jednak podoba mi się!

Zresztą, opisanie fragmentu życia, czyjegokolwiek życia, to sztuka niełatwa. Chyba?

Oczywiście, do mych pozytywnych odczuć niemało przyczynił się fakt, że autorka to Chorwatka. Przesadą byłoby powiedzieć, że Jugosławia jest bohaterką tej powieści, ale odgrywa niemałą rolę – jako kraj lat dziecinnych narratorki.
A Bałkany są tym, w czym – nie wiedzieć czemu – tygryski znajdują upodobanie.

(Rujana Jeger, Darkroom, przeł. D.J. Ćirlić, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2004)

Reklamy

Jakie to szczęście

Dużo piszę, mało czytam.
Mam wrażenie, że kończą mi się myśli zdania słowa sylaby.
Tak to jest, jak się zarabia na życie pisaniem? (No, zarabia to mocno powiedziane, pisaniem również, niemniej.)

Nie mogę się doczekać tego majowego wesoło w czubie i w piętach. Póki co, mam krótkie włosy(!), nowe trampki i t-shirt z Garfieldem. Do pracy chadzam na piechotę, ponad godzinę dziennie codziennie, cieszę się na zrzucenie kilku kilogramów, słucham podcastów i audiobooków*, i wdycham wiosnę (no, jeśli udaje mi się wyniuchać ją wśród tych spalin).

Za kilka dni Światowy Dzień Książki – i nowe nabytki w biblioteczce.
A za dni kilkanaście krótki długi majowy weekend – i góry.

Jakie to szczęście, że krew jest czerwona, czy jakoś tak.

* Czy szanowni czytający mają jakieś namiary na audiobooki francusko- bądź rosyjskojęzyczne? Wprawdzie to w angielskim niezbędne są mi postępy, lecz ileż można tego słuchać? Wymięknę po trzech dniach. ;) Wdzięczna byłabym za wskazówki jakiekolwiek, bo w Zatoczce Piratów tylko english i english…


myśli nie układają się w słowa

Mam tytuł dla notki – tak, bezczelnie zerżnięty od Uhhuhhers – i nic ponadto.

No dobrze. Mam też wymopowaną łazienkę, nieprzeczytane książki i zielono w głowie.
Wszystko, jak zwykle, przez pogodę.
Zmianę czasu.
Układ gwiazd?