Tag Archives: trampki

Jakie to szczęście

Dużo piszę, mało czytam.
Mam wrażenie, że kończą mi się myśli zdania słowa sylaby.
Tak to jest, jak się zarabia na życie pisaniem? (No, zarabia to mocno powiedziane, pisaniem również, niemniej.)

Nie mogę się doczekać tego majowego wesoło w czubie i w piętach. Póki co, mam krótkie włosy(!), nowe trampki i t-shirt z Garfieldem. Do pracy chadzam na piechotę, ponad godzinę dziennie codziennie, cieszę się na zrzucenie kilku kilogramów, słucham podcastów i audiobooków*, i wdycham wiosnę (no, jeśli udaje mi się wyniuchać ją wśród tych spalin).

Za kilka dni Światowy Dzień Książki – i nowe nabytki w biblioteczce.
A za dni kilkanaście krótki długi majowy weekend – i góry.

Jakie to szczęście, że krew jest czerwona, czy jakoś tak.

* Czy szanowni czytający mają jakieś namiary na audiobooki francusko- bądź rosyjskojęzyczne? Wprawdzie to w angielskim niezbędne są mi postępy, lecz ileż można tego słuchać? Wymięknę po trzech dniach. ;) Wdzięczna byłabym za wskazówki jakiekolwiek, bo w Zatoczce Piratów tylko english i english…

Reklamy

Ostatnie juwenalia

rodziny z małymi dziećmi psychole i licealiści garstka studentów ale mimo wszystko zawsze już chodzić w podwiniętych bojówkach i turkusowych trampkach chcę i piwo pić i słuchać radia bagdad niech pan mi powie panie magistrze i profesorze a ja tego nie chcę wcale chcę tytułu magistra dorosłość mój boże nie żulczyk i nahacz pisali ile bije serce na minutę chcę z tobą żyć kocham cię wiesz w swej wychodzonej przez pięć lat mądrości nie wiem dlaczego płacze się gdy jest się szczęśliwym kocham cię może wreszcie wyszeptam to nie bojąc się że się wzruszę

o mój boże, to już koniec
o mój boże, to początek…

Radio Bagdad jest rewelacyjnie juwenaliowe i już na wieki wieków amen z juwenaliami kojarzyć mi się będzie, podobnie jak Czaqu, Tortilla i Kult; jutro do tej listy być może dołączą Strachy na Lachy.
Myśli przelatujące przez moją głową podczas słuchania Radia B i picia żubra to już inna bajka. Szkoda, że nie mogłam ich zapisać. Może to lepiej, że nie mogłam ich zapisać.