Tag Archives: Tuwim

Wiosna i wino

Choć do wiosny kalendarzowej jeszcze chwilka, choć wiatr wieje zimny, a deszcz pada mokry (że tak sobie zażartuję), to mnie już wiosennie; spać chce mi się mniej, łazić i spotykać ludzi, i gadać – więcej (no, z tym gadaniem to niedużo więcej – niektórzy tak mają). I jeszcze Wierzyńskiego czytać mi się chce (bo Tuwima nie posiadam).

Dlatego w sobotę wstałam przed dziewiątą i ubrawszy się, najadłszy się i ogólnie pozbierawszy się, udałam się w kierunku Starego Miasta, gdzie obok wiadomego Adasia oczekiwać miały panie dwie, jak dotąd wyłącznie z sieci kojarzone: Martuuha, co to jej się Kraków odwiedzić zachciało oraz Wiosanna. Był Bunkier Sztuki, kawoherbata, miła (ba!) rozmowa i, już po wszystkim, refleksja, że dobrze tak na kawoherbatę z kimś wyłącznie z sieci znanym pójść.

A wino będzie jutro. Ostatnie w tym sezonie grzane wino w Nowej Prowincji. Tym razem z koleżanką ze studiów, którą również do Grodu Kraka przyniosło.

Chyba że liczy się dziś obejrzane czeskie Młode wino – film nie tak dobry, za to przyjemny i te Morawy, ach, te Morawy… Skoro kryzys i euro na Słowacji, to może w tym roku pojechać w Czechy? Plany są, żeby w Polskę, bo Dolny Śląsk kusi i Bieszczady też – ale czy to jedna w roku okazja na podróż jest?
No!

Bez żadnych ale, moi złoci,
Jakim sposobem, po co, kto!
Znamy się wszyscy osobiście
I słońce świeci! Nie ma co!
pan Kazimierz

Reklamy

Bo nie mam przy sobie żadnego tomiku poezji

Jako bonus
Do umowy o stypendium
Wszyscyśmy otrzymali
List od marszałka

Że serdecznie gratuluje
I ma nadzieję
Że wsparcie pozwoli nam
Na dalsze osiąganie dobrych wyników
Oraz rozwój

Wiadomo
Nie można rozwijać się
Bez

Spodni
Spódniczek
Bluzek
Topów
Koszul
Pończoch
Półbutów
Sandałków
Trampek

Jak również
Plecaka do notebooka
Nowego telefonu komórkowego
I wyjazdu do Rumunii

Oraz książek
Ale to oczywiste

Więc za pieniądze ze stypendium
Kupuję
Czerwone buciki
Błękitne spódniczki
I powieści wydawnictwa Czarne

W ferworze zakupów zapominam jednak
O tomiku wierszy
Tuwima albo Dehnela
Barańczaka lub Wolny-Hamkało

Czytam w Internecie Macierzyńskiego

Potem produkuję takie notki

I muszę przyznać, że pisanie pseudo-białym-wierszem jest o wiele prostsze, niż zmaganie się z prozą.